Nie jest tak? We wszystkich reklamach, materiałach promocyjnych, katalogach, ulotkach mama i jej dzieci wyglądają ślicznie i uroczo. Jest kolorowo, różowo, słodko, mama zawsze wyspana, uśmiechnięta, super uczesana, jeszcze lepiej ubrana, w wysprzątanym domu. Dzieci zawsze radosne, a jeśli nie są radosne to wystarczy magiczny reklamowany produkt i już są radosne (lub śpią). Słodycz aż się wylewa z gazet lub telewizorów.
Ja rozumiem marketing i pewną dozę estetyki w materiałach promocyjnych, ale mam wrażenie, że króluje w nich pewien przesyt. Niestety, ten przesyt może prowadzić do frustracji. Bo skoro widzę w telewizorze, że jest wspaniale, a u mnie panuje chaos, dziecko płacze, ja marzę o kąpieli i za chwilę najprawdopodobniej się rozpłaczę, to co mam wtedy zrobić?
Dążyć do tego by było tak wspaniale, czy tkwić w moje rzeczywistości i ją zaakceptować?



